Ukryty w niewielkim lesie cmentarz rodziny Wilamowitz-Moellendorff to jeden z najważniejszych punktów w fascynującej historii wspólnych, polsko-niemieckich Kujaw.

Cmentarz został założony w 1837 roku (tak podaje Łaszkiewicz, na tablicy informacyjnej widnieje data 1864) przez Arnolda i Ulrykę (z domu von Calbo) von Wilamowitz-Moellendorff ówczesnych właścicieli Wymysłowic i Markowic.

Kwadratowy teren cmentarza ogrodzono ceglanym murem. Wewnątrz posadzono tuje amerykańskie. Na szczęście. Po wojnie nekropolia mogła zostać całkowicie zniszczony. Antoni Słowiński — ówczesny prezes PTTK w Strzelnie oraz Grzegorz Kocioł — leśniczy z Kurzebieli, uratowali cmentarz, umieszczając na tujach amerykańskich tabliczki oznaczające pomniki przyrody. Większość nagrobków została zniszczona, jednak najbardziej okazałe — ocalały.

Do porządku cmentarz doprowadzili juniorzy z Niższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Oblatów M.N. pod kierunkiem Edmunda Mikołajczaka. 16 czerwca 1993 r. superior ojciec Jan Jarosz i proboszcz ojciec Aleksander Doniec poświęcili nowy krzyż oraz odsłonili tablicę informacyjną.

W każdym razie cmentarz w Wymysłowicach to moim zdaniem jedna z najważniejszych — jeśli nie najważniejsza nekropolia Kujaw. Dlaczego? Ano dlatego, że umyka na siłę wdrukowanym podziałom narodowościowym. Pochowani tu Niemcy, ewangelicy czuli się także (a może przede wszystkim) Kujawiakami.

Ulrich von Wilamowitz-Moellendorff, najwybitniejszy przedstawiciel rodu pisał o sobie „Origine Cuiavus”. Swoją rozprawę doktorską podpisał „Cuiavus”. Kujawiak i Niemiec? W dobie odradzającego się, nawet fasadowego nacjonalizmu, taka kombinacja może dla wielu okazać się nie do przyjęcia.

Cóż, kujawska idylla Markowic, którą tak sugestywnie opisał Witold Klinger, rozpadła się we bezpowrotnie we wrześniu 1939 r.

Cmentarz

Założyciele cmentarza, Arnold (28 czerwca 1813 — 2 stycznia 1888) i Ulryka (5 czerwca 1820 — 26 listopada 1874), spoczywają w ledwie widocznej krypcie grobowej. Razem z nimi pochowano ich najstarszego syna, Hugo (18 czerwca 1840 — 30 sierpnia 1905), landrata inowrocławskiego, naczelnego prezesa prowincji poznańskiej, budowniczego pałacu w Kobylnikach, wraz z żoną. Nie wiem jednak, czy chodzi o: Lili Freifrau von Wilamowitz-Möllendorf (von Schenk) czy
Josephine Rosalie von Wilamowitz-Möllendorf (von Roy).

Uwagę zwraca kamienna, dwumetrowa stela z płaskorzeźbą młodzieńca w niemieckim mundurze. To symboliczny grób Tycho von Wilamowitz-Moellendorff, (16 listopada 1885 — 15 października 1914). Tycho poległ podczas bitwy pod Iwangorodem (Dęblinem) i tam został pochowany. Młody Tycho studiował filologię klasyczną i germanistykę w Berlinie i w Getyndze.

Zamiłowanie do greckich dramatów odziedziczył z pewnością po rodzicach, których także pochowano w tym miejscu.

Rodzicami Tycho byli Ulrich von Wilamowitz-Moellendorff (22 grudnia 1848 — 25 września 1931), wybitny filolog klasyczny oraz Marie von Wilamowitz-Moellendorff (28 czerwca 1855 — 15 września 1936), córka noblisty Theodora Mommsena.

Ulrich von Wilamowitz-Moellendorff zmarł w Berlinie, jednak przez całe życie mocno związany z Kujawami, został pochowany w Wymysłowicach.

Dorobek naukowy Ulricha von Wilamowitz-Moellendorff jest dokładnie opisany. Jeśli jeszcze uchowali się filolodzy klasyczni — to pewnie wciąż budzi emocje.

Przy steli pochowano także drugiego syna Ulricha i Marii, Gottfrieda Hermanna (zmarł 2 maja 1882) oraz Hermanna, majora Luftwaffe (21 maja 1887 — 29 października 1930).

Pod wielki głazem narzutowym spoczywa Klaus Heydebreck (15 lutego 1859 – 2 września 1935), mąż Hildegardy, najstarszej córki Hugona von Wilamowitz-Moellendorffa.

Wszechstronny dorobek Klausa jest imponujący. Klaus zamieszkał w Markowicach od roku 1908. Jego dobra obejmowały Markowice, Wymysłowice i Żerniki. Jeszcze zasiadając w izbie wyższej parlamentu Prus, protestował przeciwko ustawie z 1908 roku o wywłaszczeniu polskich chłopów. Niemiecka prasa nazywała go wręcz „zdrajcą niemczyzny”. Miał spore udziały w cukrowni Mątwy. W 1921 roku ogłosił dobrowolną parcelację części swojego majątku.

O przywiązaniu do kujawskiej ziemi świadczy nawet oryginalny nagrobek. Otóż na łożu śmierci miał powiedzieć: „Całe życie uciskałem ziemię, chodząc po niej, niech więc po mojej śmierci będzie odwrotnie, niech przygniecie mnie ten kamień”.

Prócz członków rodziny Wilamowitz-Moellendorff miejsce wiecznego spoczynku na cmentarzu znaleźli między innymi:

leśniczy Huberta Gramowskiego (1904–1933) – zastrzelony 15 maja 1933 przez swoją narzeczoną Ellę Nauman w Lachmirowickim lesie.

leśniczy Wilhelma Roeske (1863–1932).

Na cmentarzu pochowano także ośmiu niemieckich cywili, zabitych we wrześniu 1939 roku podczas zajść w Markowicach. Są to: Anne Karoline Reich, Karl Adolf Reich, Walter Erich Reich*), Gertrud Elisabeth Schiling, Hugo Schmidt, Willi Wiesner, Friedrich Hermann Witt, Gehrard Pladek (robotnik sezonowy u Moelledorfów z Boguszyna pod Lesznem).

*) Z rodziny tej wywodził się (wedle mojej wiedzy) Ewald Reich, utytułowany wioślarz, kórzy w dwójce podwójnej, wspólnie z Wernerem Böhme w 1938 r. zdobyli tytuł mistrza Polski.

Postscriptum

Zdaję sobie sprawę, że ten tekst wymaga jeszcze uzupełnień i korekty. Proszę spodziewać się aktualizacji i uzupełnień.

Literatura:

http://lapidaria.wikidot.com/cmentarz-ewangelicki-rodowy-wymyslowice

Witold Klinger, Na grobie wielkiego Kujawiaka, Przegląd Współczesny. 1937. T. 62

Schrötter: Karte von Ost-Preussen nebst Preussisch Litthauen und West – Preussen nebst dem Netzdistrict

Karte des Deutschen Reiches 1:100 000 – Generalstabskarte (1893)