Kościół św. Wawrzyńca w Parlinie to pierwszy z drewnianych kościołów, jakie dane nam było odwiedzić na „Szlaku pałuckich kościołów”. Pierwszy, ale nie ostatni!

To zjawisko musi mieć swoją nazwę. Zapewne psychologowie potrafią je jakoś celnie nazwać. To uczucie, gdy masz zajęte ręce i natychmiast musisz podrapać się po nosie. To uczucie, gdy zatnie ci się zamek w kieszeni kurtki, i natychmiast musisz do niej sięgnąć. Nawet jeśli wiesz, że jest pusta. Tak, psychologowie z pewnością potrafią to jakoś ładnie nazwać. Nie jestem psychologiem.

Tak więc szarpię się z zamkiem na placu przed kościołem w Parlinie. Mamroczę pod nosem okropne wyzwiska. Jest mroźno. Szarpię się z tym przeklętym zamkiem. Na dodatek każde szarpnięcie powoduje, że moje nogi tracą kontakt z ziemią. Właściwie z lodem, bo plac przed kościołem z Parlinie zamieniono w lodowisko. Wyglądam mniej więcej tak, jak baron Münchhausen, gdy sam wyciągał się z bagna za włosy.

Świadkiem moich zmagań byli dwaj panowie. Jeden popatrzył tylko, uśmiechnął się z pobłażaniem i poszedł dalej. Pchał rower, na którym dyndały siatki z zakupami. Drugi, Wojciech z Parlina, zignorował mnie całkowicie. Ale to w końcu profesor uniwersytetu. Nie w głowie mu takie komedie.

Kościół

Kościół św. Wawrzyńca w Parlinie, stojący w centrum wsi na niewielkim wzniesieniu, pochodzi z XVII wieku. Ulokowany, a jakże, na wzgórzu jest widoczny z daleka. Gontowy dach wieńczy charakterystyczna, drewniana wieżyczka. Przy kościele zachowała się XVIII — wieczna drewniana dzwonnica, także kryta gontem. Wystrój kościoła pochodzi także z XVIII wieku. Składają się nań barokowy ołtarz główny i dwa rokokowe ołtarze boczne. W skład barokowego ołtarza głównego wchodzą dwa obrazy: Matki Boskiej z Dzieciątkiem z połowy XVII wieku i św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Tyle w telegraficznym skrócie o samym kościele.

Wart obejrzenia jest ceglany grobowiec znajdujący się przy kościele. Spoczywają w nim rodziny Sołtysińskich i Krausów.

Myślę, że ten fragment zostanie jeszcze rozbudowany, póki co zachęcam do obejrzenia kilku zdjęć.

Uwaga skarby!

Jednym z ciekawszych wydarzeń związanych z historią Parlina było odkrycie w roku 1874  skarbu! Znaleziono wtedy ponad pół kilograma srebrnych! Na drogocenne znalezisko składały się monety niemieckie, polskie, węgierskie, angielskie, a nawet arabskie.

Powiększ

kubek-z-parlina
Kubek z Parlina

To nie jedyne odkrycie dokonane na terenie Parlina. Archeolodzy we wsi odnaleźli także brązowy, zdobiony kubek pochodzący z VII – III wieku przed naszą erą, z okresu tak zwanej Kultury pomorskiej.

Wieś

Wieś lokowano na przełomie XIII i XIV wieku, na prawie niemieckim. Po raz pierwszy została wspomniana w źródłach historycznych w 1357 roku. Parlin wszedł wtedy w skład dóbr kapituły gnieźnieńskiej.

Wojna domowa

Gromadząc informacje na temat Parlina, napotkałem pewną trudność. Dotyczy ona faktu zniszczenia wsi. Jedni łączą to wydarzenie z wojną domową, inni z interwencją Abrahama Sochy. Gdyby ktoś mógł polecić mi lekturę wyjaśniającą tę rozbieżność — byłbym zobowiązany. Proszę pisać na michal@korzenie.org

Aktualizacja

Uf… udało mi się odszukać informację źródłową na temat spustoszenia Parlina. W średniowiecznej „Kronice” Janka z Czarkowa czytamy „83 O spustoszeniu miasta Kwieciszewa. […] Podobnie wojewoda płocki Abraham, będący podówczas starostą kruszwickim, złupił jednego dnia wsie kapituły gnieźnieńskiej: Parlino Większe, Berlino, Parlino Mniejsze, Niestronno i Belki, i całą zdobycz uprowadził do Kruszwicy.” Do wydarzenia tego, jak pisze kronikarz, doszło 8 lipca 1383 roku.

Powiększ

parlin-zab
Kościół w Parlinie

W 1383 roku Parlin dotknęła katastrofa. W latach 1382-1385 największe wielkopolskie rody rycerskie Grzymalici i Nałęcze toczyły wojnę. Poszło o politykę, a konkretnie o różne pomysły obsadzenia tronu Polski po śmierci Ludwika Węgierskiego. Na konflikt polityczny nałożyły się, jak to często bywa, osobiste pretensje i żale.

W roku 1389 wojewoda płocki Abraham Socha, z rozkazu Króla Władysława Jagiełły najechał dobra kościelne arcybiskupa nominata Jana Kropidły. Ten ośmielił się sprzeciwić królowi w kwestii stanowisk kościelnych w arcybiskupstwie gnieźnieńskim i biskupstwie kujawskim. Arcybiskup obłożył klątwą księcia mazowieckiego oraz Abrahama Sochę i Stanisława Grada. Abraham był nawet, przez pewien czas, więziony, z rozkazu mściwego biskupa, przez „pewnego mnicha”.  Tak doniósł w liście do Siemowita IV, Konrad Zöllner von Rotenstein – wielki mistrz zakonu krzyżackiego w latach 1382-1390.
List wielkiego mistrza jest ciekawy i stawia Abrahama w niezbyt korzystnym świetle.
Abraham Socha został uwięziony przez mnicha z Pelplina, zarządcę dóbr biskupich z powodu zagrabienia stada baranów. Mnich miał wypuścić Abrahama na „słowo honoru”. Ten jednak nie dotrzymał obietnicy i nie oddał zabranego stada. Zdenerwowany duchowny wyzwał Abrahama na pojedynek. Czyn ten, podobno, tak ośmieszył Sochę, że wstydził się powrotu do Płocka.

Klątwa została zdjęta przez biskupa kujawskiego Henryka w Toruniu 17 kwietnia 1390 r.

Abraham zginął 16 sierpnia 1399 roku w bitwie z Tatarami nad rzeką Worsklą, jako uczestnik wyprawy zorganizowanej przez Wielkiego Księcia Witolda. Prawdopodobnie nie skorzystał z możliwości ucieczki w obliczu przeważających sił nieprzyjaciela. Jak na rycerza z krwi i kości przystało — walczył do końca.

Równie ciekawą postacią był arcybiskup Jan Kropidło. Jego przydomek wziął się od długich, starannie pielęgnowanych włosów. Co by nie mówić, jego swobodne maniery i rozrywkowy tryb życia nijak nie licowały z pełnionymi godnościami kościelnymi. Błyskawiczna kariera, którą zawdzięczał nie tylko wykształceniu (studiował w Pradze i Bolonii), ale przede wszystkim protekcji Władysława Opolczyka, rozpoczęła się, gdy jako kilkunastoletni młodzieniec objął godność prepozyta kapituły spiskiej. Ambicje Jana Kropidły sięgały znacznie dalej — metropolity gnieźnieńskiego. Okazja taka przytrafiła się po śmierci arcybiskupa Bodzanty w 1388 roku. Pomimo zgody papieża Urbana VI nie udało się jednak księciu Janowi objąć urzędu arcybiskupa. Ze zdecydowanym sprzeciwem wystąpił zarówno Władysław Jagiełło, który był w konflikcie z Władysławem Opolczykiem, jak i kapituła metropolitalna, którą raziła swoboda obyczajowa Jana Kropidły. Przez pięć lat toczyły się gwałtowne spory, a żadna ze stron konfliktu nie cofnęła się przed użyciem siły.

Pomnik Wojciecha

Powiększ

IMG_20170210_114540869
Pomnik Wojciecha z Parlina

W sierpniu 2016 roku, mieszkańcy Parlina ufundowali popiersie Wojciecha, dziekana i profesora teologii na Uniwersytecie Krakowskim. Pomnik został wykonany społecznie przez emerytowanego nauczyciela, Konrada Szarego z Parlina.

Bohater pomnika jest postacią dość zagadkową. Nie pozostawił po sobie wielu źródeł. Nie wiadomo nawet jak wyglądał. Wojciech z Parlina, syn miejscowego chłopa, urodził się około 1415 roku. Najpierw uczył się w szkole parafialnej, później w szkole katedralnej w Gnieźnie. Nie wiemy, czy przyjął święcenia. Jesienią 1430 roku, Wojciech zapisał na studia w Krakowie, nie wnosząc żadnej opłaty. W 1433 roku zdobył stopień bakałarza, natomiast w 1441 uzyskał stopień magistra. Mówiąc wprost — nie był wybitnym studentem. Zdobył wreszcie stopień mistrza sztuk wyzwolonych, co pozwoliło mu rozwinąć karierę. W semestrze 1447/1448 był dziekanem wydziału, jednocześnie studiując na teologii. W 1451 roku ponownie został dziekanem. Zmarł przed czterdziestką, podczas zarazy, jaka panowała w Krakowie w 1452 roku.

Koloniści

Powiększ

parlin-1893
Archiwalna mapa Parlina z zaznaczonymi cmentarzami.

W czasie zaborów na Pałuki zaczęli przyjeżdżać koloniści niemieccy. Nie ominęli także Parlina, stąd obecność we wsi aż dwóch cmentarzy ewangelickich. Cmentarze, a właściwie to, co z nich pozostało to jeszcze jeden z powodów, dla których jeszcze nie raz odwiedzimy Parlin.

UWAGA:

Fragment archiwalnej mapy Parlina pochodzi z serwisu mapywig.org

Zdjęcie kubka z brązu pochodzi z książki Muzeum Archeologiczne w Poznaniu, Historia i współczesność, red. Maciej Przybył, Poznań 2007.

Ilustracja przedstawiająca kościół pochodzi z pracy „Album naszych zabytków, T. 1. Kościoły drewniane, Cz. 1 Dyec. gnieźnieńska / [rys. Zygmunt Światopełk-Słupski]” dostępnej na stronach Biblioteki Cyfrowej Diecezji Legnickiej.

Parafia św. Wawrzyńca w Parlinie — metryczka

Parafia św. Wawrzyńca w Parlinie
88-306 Dąbrowa,
Parlin
tel. (52)315 33 16

http://www.archidiecezja.pl/parafie/dekanaty/dekanat_mogilenski/parlin_par._pw._sw._wawrzynca.html

  • Współrzędne geograficzne 52,4358301 17,5410624
  • Odległość od Żnina około 20 kilometrów
  • Odległość od Inowrocławia około 29 kilometrów
  • Odległość od Bydgoszczy około 52 kilometry
  • Odległość od Torunia około 92 kilometry

Pałuki to świetne miejsce na bliższe i dalsze wyprawy rowerowe! Piękne widoki, malownicze pagórki, miejsca pełne niesamowitych zabytków!

Kościół w Parlinie leży na Szlak pałuckich kościołów. W niedalekiej odległości od Parlina znajdują się jeszcze drewniane kościoły w Niestronnie, Ryszewku oraz Gąsawie.

UWAGA:

Na zakończenie

Jeśli podobał Ci się ten wpis, zapraszamy do naszego newslettera! Piszemy znienacka, dzięki newsletterowi dowiesz się, kiedy na stronie manowce.com pojawi się kolejny artykuł.

Ciekawy wpis? Podziel się nim ze znajomymi i odwiedź naszą stronę fejsbukową https://www.facebook.com/na.manowcach