Zbrodnia w Gąsawie. Budzące grozę tajemnica politycznego mordu księcia Leszka Białego.

To druga część wpisu o życiu księcia Leszka Białego. Jeśli nie znasz części pierwszej, zapraszam do lektury.

Leszek Biały, którego życie przypadło w burzliwym okresie rozbicie dzielnicowego Polski, to jeden z tych władców, którego opisuje się anegdotkami. Z jednej strony zarzucano mu pijaństwo i ociężałość (o tym w pierwszej części), z drugiej zaś łamano ręce nad dramatycznym końcem jego żywota.

W tej części zajmiemy się okolicznościami, które doprowadziły do śmierci Leszka. Ta kryminalna zagadka nie znalazła do tej pory rozwiązania.

Burza

Zanim spróbujemy rozwikłać tajemnicę śmierci Leszka Białego, musimy najpierw zapoznać się z porządkami panującymi w trzynastowiecznej, rozbitej na dzielnice Polsce. Czasy to niezwykle ciekawe, ale i bezwzględne i okrutne.

Uporządkujmy zatem najważniejsze informacje i poznajmy bohaterów naszej opowieści.

W Wielkopolsce, na początku XIII wieku trwała wojna domowa między Władysławem III Laskonogim i jego bratankiem Władysławem Odonicem. Darujmy sobie głębszą charakterystykę, ale, krótko mówiąc, to nie byli przyjemni goście. Taki Odonic wśród współczesnych zyskał przydomek Plwacz. Zapewne obydwaj bratankowie mieli jakieś zalety, ale zdecydowanie brakowało im lojalności. Laskonogi przez pewien czas rządził w Krakowie. Władzę utracił na rzecz Leszka Białego. Utrata Krakowa spowodowała polityczne zbliżenie Laskonogiego i księcia śląskiego Henryka Brodatego. Henryk okazał się niezłym akrobatą, bo w zależności od okoliczności współpracował to z Laskonogim, to z… Odonicem. Przy okazji podkopywał pozycję Leszka Białego.

W 1217 roku, na wiecu w Dankowie doszło do sojuszu Leszka Białego, Henryka Brodatego i Władysława Laskonogiego. Rok później, na wiecu w Sądowlu Leszek Biały i Władysław Laskonogi zawarli „układ o przeżycie”. Ten z władców, który przeżyłby drugiego, miał władać Wielkopolską i Małopolską. Umowa wydziedziczyła Władysława Odonica. Od 1218 roku Leszek Biały tytułował się „dux Poloniae” lub „dux totius Poloniae”. Oficjalnie tytuł ten był respektowany, chociaż gdyby tylko mogli, sojusznicy potopiliby siebie nawzajem w szklance wody.

Powiększ

Swantopolk
Świętopełk uwieczniony w Katedrze Oliwskiej

Uzyskawszy „neutralną życzliwość” pozostałych Piastów, Władysław Laskonogi zaatakował posiadłości Władysława Odonica. Ten zbiegł najpierw na Węgry, a później znalazł schronienie na dworze Świętopełka pomorskiego, kluczowej w naszej opowieści postaci. Cóż Świętopełk odgrywać tutaj będzie rolę czarnego charakteru, ale bez wątpienia jest postacią wielowymiarową. Oprócz niezbyt chwalebnych czynów dał się poznać (zwłaszcza dla gdańszczan) jako rzutki, sprawny władca. Nie bez powodu nadano mu przydomek „Wielki”. Świętopełk około 1219/1220 otrzymał od Leszka Białego tytuł namiestnika Pomorza Gdańskiego. Ambitny książę pomorski liczył, że przy pomocy Odonica zerwie tę zależność. Wspólny front przypieczętowało podwójne małżeństwo. Eufrozyna, siostra Władysława Odonica, została żoną Świętopełka. Odonic natomiast pojął za żonę Jadwigę, siostrę Świętopełka.

Od około 1223 roku Świętopełk wraz z Odonicem rozpoczęli ofensywę przeciwko Władysławowi Laskonogiemu. Bez kłopotu zajęli przygraniczne grody: Ujście nad Notecią (9 września 1223) i Nakło (listopad 1225). Z Ujścia Odonic wyruszał na wyprawy rabunkowe dotkliwie pustoszące Wielkopolskę (podczas jednego z najazdów złupiono klasztor w Mogilnie). Od 1224 roku tytułował się księciem na Ujściu (dux de Uste)!

Powiększ

393px-Władysław_Odonic
Władysław Odonic, rysunek Jana Matejki

Jeśli Władysław Laskonogi liczył, że po wiecu w Sądowlu zyska militarną pomoc Leszka Białego, srogo się zawiódł. Gdy zorientował się, że nie uzyska żadnego wsparcia, wysłał wojska dowodzone przez wojewodę Dobrogosta z Szamotuł (herbu Nałęcz), celem odbicia Ujścia. Wyprawa zakończyła się niespodziewaną klęską. 15 lipca 1227 r. Odonic rozgromił wojska Dobrogosta, pozbawił go życia i przejął inicjatywę w sporej części Wielkopolski.

Po klęsce nad Ujściem Władysław Laskonogi musiał uciekać do Gniezna. Tereny opanowane przez Władysława Odonica mogły sięgać aż w okolice Rogowa, leżącego na południowy zachód od Gąsawy!

Co ciekawe, i dla naszej opowieści ważne, współpraca Odonica i Siemowita wcale nie była idealna. Mamy prawo przypuszczać, że w lipcu 1227 roku Świętopełk zbrojnie przejął Nakło należące do Odonica.

Leszek Biały w dalszym ciągu nie kwapił się do militarnej interwencji między zwaśnionymi krewniakami. Zamiast walczyć, wolał konflikty rozwiązać dyplomatycznie. Przyznać trzeba, że sam znajdował się w trudnej sytuacji. Szorstka przyjaźń z Henrykiem Brodatym znów przechodziła gorszy okres, rycerstwo małopolskie było zaangażowane w obronę granicy mazowiecko-pruskiej, a i niezbyt dobrze wyglądały stosunki z Odrowążem.

Zatem w 1227 roku Leszek Biały zwołał zjazd w Gąsawie. Jak się okazało na swoją zgubę.

Dramat

Powiększ

marcinkowo-pomnik
Pomnik Leszka Białego w Marcinkowie Górnym

Princeps Leszek Biały zwołał uroczysty zjazd na 11 listopada (dzień św. Marcina) 1227 roku. Możemy domyślać się, że wiec miał na celu pokojowe zakończenie wojny domowej w Wielkopolsce a w konsekwencji przywrócenie Piastom władzy nad Pomorzem Gdańskim. Wskazuje na to zarówno miejsce wiecu, Gąsawa leży na pograniczu Wielkopolski i Kujaw, jak i uczestnicy — najważniejsi politycy ówczesnej Polski.

Na zjazd zaproszeni zostali: Konrad Mazowiecki (brat Leszka, książę mazowiecki i kujawski), Henryk Brodaty (książę śląski) i Władysław Laskonogi (książę wielkopolski). Na zjeździe obecni byli możni Kościoła, na czele z arcybiskupem gnieźnieńskim Wincentym z Niałka, biskupem krakowskim Iwo Odrowążem, czy biskupem poznańskim.

Obecność duchownych może oznaczać, że celem zjazdu w Gąsawie było raczej doprowadzenie do porozumienia skłóconych Odonica i Laskonogiego, niż rozpoczęcie wyprawy zbrojnej mającej na celu rozbicie sojuszu Odonica i Świętopełka i pacyfikację tego ostatniego. Zauważmy, że termin zjazdu — listopad, nie wskazuje na prędkie rozpoczęcie akcji zbrojnej.

Powiększ

Sejm_w_Gasawie
Sejm w Gąsawie, szkic obrazu Jana Matejki

Ważne jednak, kogo na wiecu zabrakło. Na zjazd osobiście nie przybył (prawdopodobnie) Władysław Laskonogi, który wysłał swoich przedstawicieli: arcybiskupa Wincentego Niałka i biskupa poznańskiego Pawła. Zastanawiająca nieobecność. Czy była to świadoma odpowiedź na zachowawczą politykę Leszka Białego, czy też zaważył inny powód?

Do Gąsawy nie dotarli ani Władysław Odonic (warto jednak zauważyć, że Kronika śląsko-polska informuje, że był on gospodarzem wiecu), ani Świętopełk. Na ich obecność uczestnicy zjazdu czekali kilkanaście dni, co świadczy, że w jakiś sposób książęta łudzili obecnych perspektywą swojego przybycia. Ta swoista gra na zwłokę doprowadziła, że Gąsawę opuścili w końcu Konrad Mazowiecki oraz hierarchowie kościelni, w tym reprezentanci Władysława Laskonogiego. W Gąsawie pozostał tylko inicjator spotkania, Leszek Biały oraz Henryk Brodaty.

Rankiem 23 lub 24 listopada 1227 roku doszło do napaści. Zamachowcy dopadli Henryka Brodatego w łóżku, Leszka w łaźni. Kompletne zaskoczenie! Ciężko ranny Henryk cudem uniknął śmierci, tylko dlatego, że własnym ciałem zasłonił go rycerz Peregryn z Wiesenburga. Leszkowi udało się zbiec z łaźni i uciec w stronę Marcinkowa. Tam, po zaciętym pościgu dopadli go mordercy.

Powiększ

smierc-leszka-bialego
Śmierć Leszka Białego na obrazie Jana Matejki

To nie był napad rabunkowy, celem napastników było zamordowanie obecnych w Gąsawie książąt. Zamach musiał być starannie przygotowany, przecież niewiele brakowało, by zakończył się całkowitym powodzeniem. Co ciekawe, według później kroniki Tomasz Kantzowa szpiegami Świętopełka byli kucharz i furażer.

Ciało Leszka zostało przewiezione do Krakowa i pochowane w katedrze wawelskiej prawdopodobnie 6 grudnia 1227 roku. Jego grób nie przetrwał, został zniszczony w okresie najazdów tatarskich.

Zbrodnia gąsawska była wydarzeniem bezprecedensowym, nawet jak na surowe i okrutne czasy pierwszych Piastów. Przypomnijmy tylko, że do zabójstwa brata nie posunął się nawet Bolesław Krzywousty. Mieszko Stary uniknął śmierci w bezlitosnej bitwie pod Mozgawą, tylko dlatego, że zdążył krzyknąć, że jest księciem!

Można zatem przypuszczać, że zamach w Gąsawie spowoduje prawdziwe trzęsienie ziemi. Tymczasem zapadła cisza.

Post mortem

Zastanawiające, że dramatyczna śmierć princepsa Leszka Białego, nie znalazła żadnego oddźwięku w źródłach kościelnych. Oczywiście wszystko można wytłumaczyć tym, że nie zachowały się żadne źródła, ale brakuje żadnych, nawet pośrednich informacji o klątwie kościelnej, ekskomunice nałożonej na sprawców mordu. W tej sprawie milczała nawet Stolica Apostolska!

Wdowa po Leszku, Grzymisława kilka miesięcy po śmierci męża, na wiecu w Skaryszewie (maj 1288 r.), jak gdyby nigdy nic, przyjęła posła Władysława Odonica, jego kanclerza Stefana. Co więcej, Odonic bronił praw Grzymisław i jej syna, małoletniego jeszcze Bolesława Wstydliwego do księstwa krakowskiego!

Nie mamy także żadnych informacji, by sprawiedliwości, albo zemsty dopominał się Konrad Mazowiecki, brat zabitego Leszka. Ten pospolity furiat (w 1233 roku pobił i okradł Grzymisławę, wdowę po Leszku Białym) wobec śmierci brata zachował się nad wyraz wstrzemięźliwie. Później zresztą współpracował z Władysławem Odonicem.

Zachowanie Henryka Brodatego, który w zamachu niemal stracił życie, jest również zastanawiające. Pewnym echem wydarzeń w Gąsawie mógł być dopiero układ zawarty w 1234 roku, w którym Władysław Odonic zobowiązał się nie godzić na życie Henryka, lub jego syna.

Powiększ

73622400
Przedwojenny pomnik Leszka Białego w Marcinkowie Górnym autorstwa Jakuba Juszczyka z Krakowa. Pomnik zniszczony przez Niemców w czasie wojny.

Dlaczego nikt nie chciał ukarać sprawców?

Odpowiedź może okazać się banalnie prosta. Otóż ówcześni ludzie nie mieli pewności, kto był odpowiedzialny za zbrodnie w Gąsawie! Źródła najbliższe temu wydarzeniu informują tylko o śmierci Leszka Białego. Owszem, w późniejszych przekazach pojawiają się oskarżenia wobec Odonica albo Świętopełka, ale zauważmy, że są to informacje wzajemnie się wykluczające. Po zbrodni w Gąsawie znów rozgorzała rywalizacja o tron krakowski, która pochłaniała siły ówczesnych elit. Takimi drobiazgami, jak ukaranie sprawcy nikt chyba nie był zainteresowany.

Niewiele pomoże nam zasada, w myśl której za zbrodnią stał ten, kto najwięcej zyskał. Z powyższego, siłą rzeczy pełnego uproszczeń opisu, każdy uczestnik opisywanych wydarzeń mógł coś zyskać po śmierci Leszka Białego. Nawet Konradowi Mazowieckiemu, którego traktowano jako podejrzanego, za sprawą analizy Marka Chrzanowskiego także zyskał na śmierci Leszka.

Niewątpliwie jednak, ze wszystkich zamieszanych w zbrodnię gąsawską najbardziej podejrzanym był Świętopełk. Po śmierci Leszka Białego zyskał pełną niezależność. Przybrał tytuł książęcy, swoim braciom wydzielił odrębne dzielnice. Dlaczego jednak wina spadła także na Odonica? Cóż, analizując sytuację polityczną, jaka w owym czasie zaistniała w Wielkopolsce, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że Gąsawa i okoliczne ziemie były we władaniu Odonica. Zatem na nim spoczął obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom zjazdu. Zwróćmy uwagę, że pogląd, jakoby Odonic był współodpowiedzialny za zbrodnię, narodził się w środowisku Henryka Brodatego, który przecież rywalizował z Odonicem.

Czy Leszek Biały musiał umrzeć? Myślę, że to jest tak naprawdę pytanie kluczowe. Czy nie wystarczyło pojmać go, uwięzić, wymusić ustępstwa?

Bardzo ciekawą interpretację proponuje Marek Chrzanowski, który zwraca uwagę, że 21 czerwca 1226 r. urodził się syn Leszka Białego — Bolesław. Pojawienie się długo wyczekiwanego następcy tronu krakowskiego przenosiło rywalizację między książętami na nowy poziom.

Niestety, nie da się ustalić sprawcy mordu w Gąsawie. Jeśli interesuje Cię ten mroczny epizod, zapoznaj się ze źródłami i literaturą. Być może Tobie uda się rozwiązać tę detektywistyczną zagadkę.

Uwaga: Jeśli masz inne informacje, lub znalazłaś/eś w tekście pomyłkę daj mi znać michal@korzenie.org

Źródła i literatua

http://www.poczet.com/gasawa.htm

Gerard Labuda, Śmierć Leszka Białego (1227), Roczniki Historyczne,nr 61,1995, s. 7-36

Tomasz Jurek, Gąsawa – w obronie zdrajcy, Roczniki Historyczne, nr 62, 1996, s. 151–167.

Marek Chrzanowski, Leszek Biały. Książę krakowski i sandomierski Princeps Poloniae (ok. 1184-23/24 listopada 1227)

Ilustracje

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e3/Sejm_w_Gasawie.jpg

https://polona.pl/item/smierc-leszka-bialego-1227-r,NzYyNjQyOTA

https://polona.pl/item/pomnik-leszka-bialego-w-marcinkowie-gornym,NzM1MDQzMjA

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/de/3/38/Swantopolk.jpg

https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:W%C5%82adys%C5%82aw_Odonic.jpg