· Swoją drogą.

W pierwszej części rozważań na temat stołeczności Kruszwicy zajęliśmy się wyobrażeniami na temat początków państwa polskiego na podstawie lektury „Geografa Bawarskiego”. Dziś na warsztacie pojawi się Gall Anonim i jego wielkie dzieło.

Do jakich wniosków udało się dojść? Jeśli chodzi o Kruszwicę — niespecjalnych. „Geograf Bawarski” okazał się źródłem tyleż nobliwym, co bałamutnym. Pojawiające się w nim plemię „Glopeani” trudno utożsamić z hipotetycznymi „Goplanami”, którzy mieliby mieszkać nad Gopłem jeszcze przed powstaniem państwa polskiego.

Na podstawie wyników badań archeologicznych udało się jednak ustalić, że przodkiem Kruszwicy była pobliska Mietlica. Gród w Kruszwicy, bohaterce naszej opowieści pojawił się wraz z budową państwa Polan. Od tej, zachęcającej skądinąd wiadomości, zaczniemy część trzecią.

Zanim przejdziemy do części trzeciej, zapraszam do lektury tej, części drugiej. Ani razu nie padnie tu słowo „Kruszwica”, ale należy pewne rzeczy wyjaśnić, ustosunkować się oraz przedstawić swoje stanowisko.

Jeśli zauważyłeś gdzieś błąd czy pomyłkę pisz śmiało na adres michal@manowce.com

Anonim

Przyzwoity człowiek nie czyta anonimów. Jednak ten zasługuje na odrębne traktowanie. Mowa rzecz jasna o naszej pierwszej „Kronice polskiej” nieznanego autora, umownie nazwanego Gallem Anonimem. Dokument ten w oryginale znany jako „Cronica et gesta ducum sive principum Polonorum” jest podstawowym źródłem dotyczącym monarchii pierwszych Piastów. Oryginał nie zachował się do naszych czasów. Dysponujemy jedynie XIV wieczną kopią. Wiemy, że „Kronika polska” została spisana w latach 1113-1116. Nie znamy jednak, nawet z imienia, jej autora. Cóż, takie było jego życzenie.

Najnowsze ustalenia historyków wiążą autora „Kroniki” z (także bezimiennym) mnichem z Lido. Wątek autorstwa „Kroniki” nie będzie nas aż tak bardzo interesował, pozostanie na poboczu naszych rozważań. Dla porządku autora „Kroniki” będziemy tradycyjnie nazywali Gallem Anonim.

Dłuższą chwilę należy poświęcić, aby przybliżyć, w jaki sposób Anonim stworzył swoje dzieło. Tak, jak inne średniowieczne źródła „Kronika” została gruntownie zbadana przez najwybitniejszych polskich historyków. Badacze zgodnie uznają „Kronikę”, za jeden z najwybitniejszych literackich tekstów średniowiecznych. Jest to także źródło wiarygodne. Gall Anonim posiłkował się nawet relacjami naocznych świadków, prawdopodobnie sięgał do innych, zaginionych już dokumentów.

Nie oznacza to, że „Kronika” jest pracą historyczną w jej dzisiejszym rozumieniu. Jej autor wcale nie był bezstronnym badaczem. Zadaniem Galla Anonima było opisanie historii państwa z punktu widzenia interesu władcy — Bolesława III Krzywoustego. Jeśli jakieś wydarzenia były nie po myśli panującego, Gall je pomijał, dodając zwykle charakterystyczną formułkę. Kronikarz się mylił, być może celowo wprowadzono go w błąd. Nie będziemy jednak czynić mu wyrzutów. Napisał swoje dzieło najlepiej, jak potrafił. Warto jednak zwrócić uwagę, że dla naszych rozważań oprócz tego, co napisał, istotne będzie odszyfrowanie tego, o czym Gall Anonim nie wspomniał.

Bracia

Brygida Kürbisowa ustaliła, że Gall Anonim rozpoczął pisanie „Kroniki” w roku 1113. To znamienna data. Prawdopodobnie w tym roku zmarł Zbigniew, przyrodni, starszy brat Krzywoustego. Wcześniej bracia toczyli zaciekły spór o władzę nad państwem. Zbigniew, najpierw oślepiony przez Bolesława, zmarł w bliżej nieznanych nam okolicznościach. W nekrologu klasztoru benedyktyńskiego w Lubiniu pod datą 8 lipca 1113 odnotowano śmierć mnicha tynieckiego — Zbigniewa.

Dramatyczny finał bratobójczej walki (oślepienie i śmierć) doprowadził głębokiego kryzysu władztwa Bolesława Krzywoustego. Nie jest wykluczone, że została nań nałożona kara ekskomuniki. Z wiarygodnego przekazu Galla Anonima wiemy, że Bolesław Krzywousty poddał się publicznej pokucie. Co więcej, udał się z pielgrzymką na Węgry, do opactwa św. Idziego w Somogyvárze i św. Stefana w Székesfehérvárze. To nawet więcej niż próba ratowania nadszarpniętej reputacji. Oddajmy głos Kronikarzowi (Rozdział o nieszczerym pogodzeniu się Zbigniewa z bratem):

Mianowicie, mimo że sprawował rządy nie nad [jakimś] księstwem, lecz nad wspaniałym królestwem i że niepewny był pokoju ze strony różnych wrogich chrześcijańskich i pogańskich ludów, to jednak powierzył siebie i swe królestwo w obronę potędze Bożej i przy sposobności zjazdu, wtajemniczywszy w to tylko szczupłe grono osób, z największą pobożnością odbył pielgrzymkę do św. Idziego i św. Stefana króla.

„Niepewny pokoju”, wtajemniczywszy „szczupłe grono osób”, Bolesław wyjechał na Węgry i spotkał się z królem Kolomanem. To niemalże ucieczka, próba zyskania politycznego, ale przede wszystkim militarnego wsparcia ze strony władcy Węgier. Dodajmy, że była to próba nieudana, skoro po powrocie z Węgier Bolesław Krzywousty wciąż jeszcze kontynuował swoją pokutę.

Wszystkie te działania podjął, by ratować swoją pozycję zachwianą okrutną karą wymierzoną przyrodniemu bratu. Można zatem sądzić, że napisanie „Kroniki” miało również na celu wzmocnienie wizerunku władcy — udowodnienie pełni praw do panowania. Tak więc całość „Kroniki” Galla Anonima będziemy czytali poprzez pryzmat konfliktu Zbigniew-Bolesław. Co wbrew pozorom, ma dużo wspólnego z Kruszwicą.

Stolica

Prz okazji warto również poświęcić chwilę, by zastanowić się, co właściwie znaczy stolica średniowiecznego państwa. Jeśli na myśl przychodzi nam jakieś centralny miasto, w którym zbudowano wielkie gmaszysko, gdzie urzędował władca… niestety to nie takie proste. We wczesnym średniowieczu spotykamy określenie „sedes regni principales” — główne siedziby królestwa. Ważna jest tu liczba mnoga. Otóż, nie było wówczas jednej siedziby, ale kilka, między którymi podróżował władca.

Królewskie podróże miały dwa zasadnicze cele. Pierwszym celem było oczywiście osobiste doglądanie spraw królestwa. Po wtóre władca otoczony licznym dworem, który należało nakarmić i utrzymać stanowił na dłuższą metę zbyt duże obciążenie dla goszczących go poddanych.

Określenie „głównych siedzib królestwa” zaczerpnęliśmy rzecz jasna od Galla: ([7] O podziale królestwa między obu synów).

Wobec tego ojciec, podejrzewając [w tym] coś natychmiast podzielił między nich królestwo, jednakże nie wypuścił ze swych rąk głównych stolic państwa. Lecz co przy podziale któremu z nich przypadło, uciążliwym byłoby mi wyliczać, ani też i wam niewiele by przyszło z usłyszenia tego.

Zwróćmy uwagę, że kronikarz zastosował tu wspomniany wyżej zabieg. Jeśli nie chciał (lub nie mógł) o czymś napisać pomijał to, dodając zaledwie wymijającą formułkę. Bracia, o których wspomniał to rzecz jasna Zbigniew i Bolesław Krzywousty. Ojciec, który dzielił królestwo to Władysław I Herman.

Dalej nasz Kronikarz pisze ([8] Ojciec zaś, zapytany przez możnych… ):

Po śmierci mojej atoli Zbigniew niechaj ma Mazowsze wraz z tym, co obecnie posiada, Bolesław zaś, prawy syn mój, niech obejmie główne stolice królestwa we Wrocławiu, w Krakowie i w Sandomierzu. […] Po dokonaniu tedy w powyższy sposób podziału państwa i po [tej] wcale pięknej mowie ojca, każdy z synów udał się do swojej części państwa, ojciec ich zaś zawsze najchętniej przemieszkiwał na swym Mazowszu.

Czy zauważyliśmy brak symetrii i pomijanie kolejnych niewygodnych faktów? Stolice królestwa w dzielnicy Bolesława zostały wymienione, w dzielnicy Zbigniewa — nie. Do tego, ciekawego skądinąd, fragmentu jeszcze wrócimy. Zwróćmy jednak uwagę na ostatnie zdanie. Czy nie stoi ono w sprzeczności z tym, co wcześniej napisałem? Przecież władca powinien przemierzać swój kraj, a Władysław Herman „najchętniej przemieszkiwał na swym Mazowszu”. Otóż nie do końca.

Władysław Herman u współczesnych miał opinię władcy gnuśnego, słabego. Państwem rządził w gruncie rzeczy palatyn Sieciech. Powyższe sformułowanie byłoby więc zakamuflowanym niejako przytykiem wobec Władysława Hermana. Jeśli nawet pogląd o nieporadności Hermana we współczesnej literaturze bywa kwestionowany, w „Kronice” podkreślony jest kontrast między statecznym (statycznym) Władysławem Hermanem a dynamicznym Bolesławem Krzywoustym.

Zwróćmy jeszcze uwagę na opis idealnego władcy, wzoru dla Bolesława Krzywoustego, jakim był zdaniem Galla Anonima Bolesław Chrobry. Poświęca temu cały rozdział ([12] Jak to Bolesław przechodził swoje ziemie, nie krzywdząc ubogich.):

[…] Wszędzie bowiem miał swoje miejsca postoju i służby dla siebie ściśle określone i nie lubił [przebywać] jak Numida w namiotach lub na polach, lecz najczęściej przemieszkiwał w miastach i w grodach. A ilekroć przenosił miejsce pobytu z jednego miasta do drugiego, to rozpuściwszy na pograniczu jednych włodarzy i rządców, zastępował ich innymi. I żaden wędrowiec ani pracownik nie ukrywał podczas jego przemarszu wołów ani owiec, lecz przejeżdżającego witał radośnie biedny i bogaty, i cały kraj spieszył go oglądać.

Gdzie Kujawy?

Tak więc w państwie pierwszych Piastów powinniśmy szukać nie jednej stolicy, ale jednego z grodów stołecznych. Przy czym nie można być stolicą samą dla siebie. Musi być jakaś ziemia, dzielnica, nad którą nasza stolica sprawować będzie pieczę administracyjną. Są przecież Kujawy — sprawa jasna. Wcale nie. Gall Anonim ani razu nie użył nazwy „Kujawy”. Określenie to pojawia się po raz pierwszy dopiero w 1136 roku, w „Bulli gnieźnieńskiej”.

Nie ma Kujaw, nie ma czym rządzić, nie ma stolicy? Chyba nie będzie aż tak źle.

Ale o tym w części trzeciej…

Zobacz inne wpisy na ten temat

UWAGA:

Na zdjęciu tytułowym wykorzystano fragment z: Galla anonima Kronika, podobizna fotograficzna rękopisu Zamoyskich z wieku XIV. Julian Krzyżanowski (wyd.). Warszawa: Towarzystwo Naukowe Warszawskie, 1948. Zdjęcie z archiwum autora.

Cytaty „Kroniki polskiej” Galla Anonima pochodzą z: Anonim, tzw. Gall: Kronika Polska. Roman Grodecki (tł.). Kraków: Krakowska Spółka Wydawnicza, 1923, seria: Biblioteka Narodowa, seria I, nr 59. Tłumaczenie wielokrotnie wznawiane z poprawkami Mariana Plezi od 1965 roku. Ostatnie wydanie – Gall Anonim: Kronika Polska. Roman Grodecki (tł.), Marian Plezia (wst., opr.). Wrocław: Ossolineum, 2003.

Autor korzystał między innymi z:

Brygida Kürbis, Pisarze i czytelnicy w Polsce XII i XIII wieku. W: Brygida Kürbis: Na progach historii. Prace wybrane. Poznań, 1994, s. 83-108.

Adam Krawiec, Król bez korony. Władysław I Herman, książę polski, Warszawa 2014

Jacek Osiński, Statut Bolesława Krzywoustego, Warszawa 2014.

Karol Maleczyński, Bolesław III Krzywousty, Wrocław – Warszawa – Kraków – Gdańsk 1975.

Karol Modzelewski, Organizacja gospodarcza państwa piastowskiego X-XIII wiek, Wrocław 1975, Poznań 2000.